Blog

pisak

Skoro już znalazłeś się w tym wpisie i oczekujesz większych wyjaśnień na temat mojej osoby – okej, przygotuj się na moje marudzenie. Jako, że brak weny to postanowiłem skorzystać z pytań znajomych i na nie odpowiedzieć.

Z góry uprzedzam: miało wyjść wesoło, wyszło pouczająco.

Co u Ciebie?

Bywało lepiej. Gdy to piszę na zegarku widzę 4:03, a na dodatek jestem przeziębiony, także jest wesoło.

Jak długo?

Historia mojego kreowania stron zaczęła się trochę czasu temu, bo w wieku jakichś 12 lat zostałem zafascynowany stałym połączeniem do Internetu, a także opcją „inni mają własne strony, a ja mieć nie mogę?„. Upartość pozwoliła mi odnaleźć to, co do dziś lubię robić w życiu. Pewnie masz za psychopatę człowieka, który uwielbia klepać na klawiaturze jakiś mało zrozumiały kod i się z tego tytułu zachwycać. Tak samo ja mam za psychopatów wszelkiej maści fryzjerów oraz piekarzy. :) Dla każdego coś dobrego.

Od tego czasu zleciało ponad 7 lat i mogę z pełną szczerością przyznać, że spieprzyłem sprawę.

Minęła niemal dekada, a ja zostałem z co najwyżej dobrą znajomością HTML, CSS, ubogimi podstawami JS, PHP, MySQL i znajomością jedynie WordPressa od podszewki. W czasie siedmiu lat mógłbym spokojnie opanować te języki perfekcyjnie, nie mając obecnie żadnych problemów z projektowaniem aplikacji dla większych firm.

Lenistwo? Nie, głupota. Nie idź moją ścieżką.

Czym jest dla Ciebie portfolio?

Pomijając oczywisty fakt, że źródłem dochodu to portfolio jest dla mnie trampoliną w nadrabianiu wyżej wspomnianych zaległości. Nic bardziej nie motywuje niż wymuszone przez aktualną sytuację rynkową standardy i oczekiwania zniecierpliwionych klientów. Mógłbyś pomyśleć, że jestem idiotą, skoro nie znając się na tworzeniu stron zabieram się za tworzenie stron – odpowiedzią na Twoją myśl jest „elastyczność”. Znam się, przez te nieefektywne lata wypracowałem jednak graficzny gust, posiadam zadowolonych klientów, potrafię szybko się uczyć – tyle wystarczy do usatysfakcjonowania zamawiającego.

Co więc o sobie powiesz?

O dziwo nie jestem stereotypowym informatykiem. Staram się być pozytywnym koleżką, otwartym na ludzi. Nie należę do skromnych także mogę powiedzieć, że w moim otoczeniu jestem cholernie ambitny, ale równie cholernie leniwy. Uważany jako kreatywny, a nawet zabawny, A NAWET POTRAFI MOTYWOWAĆ (ponoć jestem leniwy).

Skąd ten język na głównej portfolio?

Miałem dość garniturowego slangu, którym korpo-firemki starają się przymilić do zdezorientowanego klienta. U mnie sytuacje masz jasno podaną na tacy, wystarczy napisać. Nie wiem czy budzę tym zaufanie u kogokolwiek czy też wzbudzam jedynie pogardę – taką ścieżkę obrałem, zamierzam ją testować. Badanie psychiki społeczeństwa rajcuje mnie od dawna. :)

Szybkie porady od Ciebie?

  • Ciepłe buty na zimę.
  • Unikaj spółek we współpracy, chyba, że są absolutnie niezbędne.
  • Nie podejmuj się prac dla innych, na których zupełnie się nie znasz.
  • Walcz z pieprzonym leniem.
  • Określ cel. Wydrap go najlepiej na ścianie.
  • Zapisuj ogólne plany, a szczegółowe do 90 dni w przód. Na koniec analizuj i pisz na kolejne 90 dni. I kurczowo się ich trzymaj.

Trzy ostatnie punkty są ciekawe, jeżeli masz problemy z lenistwem i skonstruowaniem planu i celów życiowych to śmiało napisz do mnie – za to nie kasuję pieniędzy, a być może nawet i pomogę.

Tagi: , ,

Skomentuj wpis

Nazwa

Adres e-mailowy

WWW